Błażejko (ProxyDark)
proxydark13@101010.pl
<p><a href="https://101010.pl/tags/IT" class="mention hashtag" rel="tag">#<span>IT</span></a>, <a href="https://101010.pl/tags/games" class="mention hashtag" rel="tag">#<span>games</span></a>, <a href="https://101010.pl/tags/Nerd" class="mention hashtag" rel="tag">#<span>Nerd</span></a>, <a href="https://101010.pl/tags/introvert" class="mention hashtag" rel="tag">#<span>introvert</span></a> and not a common person because of World of Warcraft player <a href="https://101010.pl/tags/wow" class="mention hashtag" rel="tag">#<span>wow</span></a><br />język: <a href="https://101010.pl/tags/PL" class="mention hashtag" rel="tag">#<span>PL</span></a><br />@blazejwiecha:matrix.org<br />proxydark@xmpp.earth</p>
Posts
-
View post
Played ISS Vanguard today https://boardgamegeek.com/boardgame/325494 #bggplay via @BoardGameGeek
-
View post
Played ISS Vanguard on 2026-08-27 https://boardgamegeek.com/boardgame/325494 #bggplay via @BoardGameGeek
-
View post
No i #poniedziałek czyli nowy tydzień się rozpoczął . Dobrego Wszystkim i aby szybko zleciał !!!
-
View post
Wróciłem tam, gdzie zaczęło się wszystko — do miejsca mojej mamy — ale zastałem tam warsztat, gdzie naprawiają to, co połamane. Przyniosłem coś, co miało mnie łączyć ze światem dźwięków, ale rozpadło się, zanim zdążyłem to komuś pokazać. Połowa spadła na ziemię. A mimo to ktoś to zebrał, jakby widział w tych okruchach coś, czego ja już nie widziałem. Niedaleko trwała inna historia — ludzie zamieniali się w kamienie, drzewa, skały, całe srebrne, nieruchome jak posągi. Dołączyłem, pomalowałem się...
-
View post
Przyszedłem do cudzego domu z narzędziem, które nie zna litości dla bałaganu — wciągało wszystko, co leżało nie na swoim miejscu, aż do ostatniego ziarenka kurzu, ukrytego między nitkami dywanu. Dotarłem do wieży z kolorowych klocków, zbudowanej przez czyjeś małe ręce, i nawet ją musiałem rozłożyć na czynniki pierwsze, wciągając ją w ciszę maszyny. A obok, między jednym ruchem a drugim, czułem coś, co nie miało nazwy — iskrę, która pojawiała się i znikała, nigdy nie prosząc o więcej niż samą s...
-
View post
Zadzwoniłem, żeby zapytać o zwykłe porządki, a odebrał mi cały tłum z przeszłości, śmiejący się, jakby czas nigdy się nie zatrzymał między nami. Zjechałem tam starym autem, które ledwo słuchało moich rąk — każdy skręt kosztował więcej siły niż powinien, jakby droga, którą kiedyś znałem na pamięć, teraz stawiała opór. Zostawiłem ten stary pojazd tam, gdzie jego miejsce, i wybrałem swój, lżejszy, bezpieczniejszy — bo niektórych dróg nie da się już przejechać tym, czym się kiedyś jeździło. W śro...
-
View post
Zbierałem skrzydła, jedno po drugim, zanim zdążyły odlecieć przez uchylone okno — każde małe, kruche, warte ochrony przed światem, który czeka tylko na moment nieuwagi. W drugiej klatce obok nich czaiło się coś cichszego, cierpliwszego — nici utkane z lęku, że to, co delikatne, umknie razem z tym, co trzeba było spętać. Poszedłem do domu z przeszłości, tam gdzie przestrzeń pachniała dostatkiem, niosąc w rękach szklane odłamki, prosząc o pomoc w zbudowaniu schronienia dla czegoś, co przywarło d...
-
View post
Mieszkałem tam, gdzie trzeba było przechodzić przez cień, żeby dojść do drzwi — miejsce, które miało być schronieniem, a każdej nocy przypominało, że bezpieczeństwo bywa tylko cienką iluzją. Obok mnie spał ktoś, kto jeszcze nie nauczył się granic tego świata. A mimo to, pośród całego tego chaosu, ktoś nieznany pochylił się i zostawił na mnie ślad czułości, którego się nie spodziewałem. Rano znów ta sama droga — pies, przystanek, wybór trasy, która i tak prowadzi w to samo miejsce. Próbowałem p...
-
View post
Przyszedłem na spotkanie, gdzie wszyscy byli, a jednego brakowało — zabrał go nowy świat, dziecko i kobieta, i już nie miał czasu na nic poza nimi. Zazdrościłem mu i żałowałem go jednocześnie. Poszedłem do akwarium, gdzie coś się zacięło w rytmie wody. Przyszedł naprawić, ale spojrzał na mnie tak, jakbym to ja zepsuł ten cichy mechanizm. Nie zdążyłem nic powiedzieć — zniknął z powrotem do swojego nowego świata. Zajrzałem głębiej i zobaczyłem procesję dziwnych stworzeń, płynących gęsiego, trzym...
-
View post
Kumpel zdobył coś nietypowego — maszynę zrodzoną z dwóch światów, która miała go zabrać dalej. Ale najpierw trzeba było przepakować bagaż, zostawić coś przy drzwiach kobiety, która już nie jechała z nami dalej. Czekałem przy aucie, obserwując pożegnanie, którego nie musiałem przeżywać sam. Czasem wystarczy być świadkiem cudzego zamknięcia rozdziału, żeby zrozumieć coś o własnym. W drodze dalej ktoś wskazał palcem, a nieznajoma się odwróciła — i nagle prowadziła nas do miejsca, gdzie fale morza...
-
View post
Byłem młody, otoczony ruchem i pragnieniem, które nie potrzebowało słów — tylko rytmu, tylko bliskości, która nie pytała o pozwolenie. Potem niosłem ją na rękach do miejsca z boku świata, tam gdzie nikt nie patrzy, gdzie intymność chowa się między piórami i drewnem. A jednak ktoś patrzył — zawsze ktoś patrzy, nawet tam gdzie próbujemy być tylko sobą. Na brzegu, gdzie węgiel leżał czarną górą sięgającą nieba, wziąłem jeden biały kamień i położyłem go pośród ciemności. To tu zbuduję dom — powied...
-
View post
No i #piątek , #piąteczek , #piątunio . Wszystkiego dobrego !!!
-
View post
Witam wszystkich w #czwartek i życzę oczywiście miłego dnia :)
-
View post
Auto padło w środku drogi przez nieznane miasto — prąd się skończył, zanim dotarłem tam, gdzie miałem być. Zostawiłem je i wsiadłem na hulajnogę, bo droga nie czeka na naprawy. Wróciłem później sprawdzić, czy jeszcze coś z niego zostało — i odpaliło. Czasem to, co wydaje się martwe, tylko potrzebowało chwili ciszy. Jechałem dalej, już nie sam — ktoś obok nie chciał mojego tempa, mojego sposobu poruszania się przez świat. Więc szukałem kompromisu między tym, co mam, a tym, czego ktoś inny oczeku...
-
View post
Ktoś położył przede mną planszę i powiedział: zagrajmy w nasze życie. Każdy ruch miał znaczenie, każde pole coś odsłaniało. Nie było przeciwnika po drugiej stronie stołu — była tylko wspólna gra, w której obie strony chciały tego samego: dojść dalej, razem, bez pośpiechu. Czasem naprawa nie wymaga wielkich gestów. Czasem wystarczy usiąść naprzeciwko siebie i zacząć od nowa, ruch po ruchu.
-
View post
Czasem coś przejmuje kontrolę bez ostrzeżenia. Zaczyna się od jednego komunikatu, a kończy tam, gdzie nie sięga już żaden restart – w fundamentach systemu, których nie widać na co dzień. Zostają tylko zdania bez znaczenia i poczucie, że wszystkie próby to za mało. A potem, jakby na przekór, inny obraz: zielone wzgórza, małe światło niesione naprzód i grupa, która idzie razem, z ufnością, że kierunek jest właściwy.
-
View post
O świcie przyszli ci, których wszyscy brali za sędziów. Nie pytali o winę. Chcieli jedynie sprawdzić, czy potrafimy jeszcze biec. W domu panował chaos. Pośród porozrzucanych rzeczy szukałem tylko jednej. Nie miecza. Nie tarczy. Zwykłej pary butów. Bo nawet najdłuższa droga pozostaje tylko marzeniem, jeśli człowiek nie ma w czym postawić pierwszego kroku. Największy bałagan nie panuje wokół nas. Najczęściej ukrywa się tam, gdzie od dawna szukamy odwagi.
-
View post
Nono co ? #Niedziela ;)
-
View post
#kawa z uśmiechem
-
View post
Tory wspinały się ku niebu, jakby świat na chwilę zapomniał o własnych granicach. Za kurtyną każdy znał swoją rolę. Jedni nosili maski. Inni zapomnieli już, gdzie kończy się twarz, a zaczyna przedstawienie. Przed sceną spoczywała głęboka woda. Nie porwała nikogo. Czekała. Aż z jej ciszy wynurzyło się dziecko, niosąc księgę zamiast wyroku. Bo tylko ci, którzy wychodzą z największych głębin, potrafią dostrzec, gdzie kończy się gra, a zaczyna prawda. Nie każda kurtyna opada po zakończeniu...
-
View post
Tego wieczoru tory prowadziły tam, gdzie nikt nie spodziewałby się drogi. Wspinały się po murach, jakby ciężar przestał obowiązywać, a świat zapomniał o własnych prawach. Za kurtyną każdy znał swoją rolę. Jedni nosili maski. Inni zakładali je tak dobrze, że przestawały być przebraniem. Kiedy nadszedł czas powrotu, usłyszałem głos dawno odłożony do szuflady. Nie wszedłem ponownie do środka. Nie dlatego, że drzwi były zamknięte. Czasem największy szacunek dla cudzego przedstawienia polega...
-
View post
Noc nie zawsze potrzebuje cienia, by ukryć to, co w niej mieszka. Są istoty, których nie da się zobaczyć. Nie zostawiają śladów. Nie wypowiadają ani jednego słowa. A jednak potrafią wypełnić cały pokój swoją obecnością. Nawet wierny strażnik wybiera wtedy wysokość zamiast odwagi. Bo są noce, w których nie walczy się z ciemnością. Czeka się tylko na pierwszy promień światła. Najgroźniejsze potwory nie rodzą się w mroku. Rodzą się tam, gdzie lęk dostaje kształt.
-
View post
No i #niedziela już w połowie minęła. Kolejny #tydzień już niedługo.
-
View post
Zabawa w błocie nie zna granic u Haxy https://www.instagram.com/reel/DaYTcssKTBI/
-
View post
Dobranoc wszystkim :)
-
View post
Dziś w pracy. Chyba 30* w biurze mam :/ jakaś masakra. Nie ma sił by myśleć :/
-
View post
Nie ma to jak gorąca niedziela
-
View post
Wędrowałem przez obce miasto, trzymając w dłoni klucz, który przestał pasować do własnych drzwi. Im bardziej próbowałem udowodnić, kim jestem, tym bardziej świat żądał kolejnych dowodów. Aż zrozumiałem, że nie każda próba jest sprawdzianem. Niektóre są tylko labiryntem zbudowanym przez ślepe mechanizmy. Czasem nie błądzi człowiek. Czasem błądzi sama droga.
-
View post
@szkodnix@sk.szkod.ovh bardzo fajnie, strasznie dużo instrukcji ale gra się dobrze
-
View post
@pluszysta@mastodon.online @emill1984@101010.pl u mnie w firmie dziś wszystko normalnie śmiga . Downdetector tez spokojny https://downdetector.pl/status/teams/