← Feed
--- 2/3 ---
Windows 10 x64, instaluję jedną z dostępnych wersji softu do programowania tej mendy, no i mogę się cmoknąć. Wcześniej już się dowiedziałem, że żadnej przejściówki na USB nie ma co zamawiać, bo po tym soft i tak jej nie wykryje. Teraz okazało się dodatkowo, że soft będzie psioczyć, jeśli system nie jest x32.
Lekka kurwica, ale ok. Instaluje Win 10 x32 na pendraka w wersji To Go. Uruchamiam, instaluje soft, dalej dupa. Robię to kilka razy w różnych wersjach Win 10 (bo pierw zacząłem od kastratów, żeby w teorii szybciej się uruchamiał), ale jak dupa była, tak pozostała wypięta. Oczywiście jeszcze kilka razy Rufus i BIOS/UEFI musiały mnie powkurwiać z tymi całymi legacy bootami itd.
Dalszy research, gdzie już byłem gotów iść za ciosem i bawić się w lutowanie, ale jednak odkryte przez kogoś I2C wcale nie zostało rozszyfrowane do końca, więc ślepa uliczka.
Grzebię dalej, kurwuje pod nosem, ale udało się dotrzeć głębiej, gdzie ktoś pochwalił się, że ten konkretny moduł po PS/2 da radę ruszyć wyłącznie na x32 ALE W WINDOWS XP.
No ok. Pobawimy się w dalszą archeologię.
Najprościej rzecz jasna byłoby zainstalować ten XP na użyczonym kompie, ale dostałem zastrzeżenie, że zawartości dysku wara ruszać. Tutaj zaczęły się największe schody.
Windowsa XP z pendraka nie odpalę, bo gnój za stary. Maszyny wirtualne mogę sobie uruchomić do ozdoby, bo nie mają passthrough na PS/2. Kombinuję jeszcze po drodze z Windows 7 x32, bo jakoś się to udało ruszyć z pendrive, ale niezmiennie efektów brak.
Ciśnienie 300%, upartość 500%, sąsiedzi w gotowości do dzwonienia po wydział kryminalny po kilkugodzinnym słuchaniu jak dre mordę na cały głos "ROZJEBIĘ CIĘ STARA KURWO", little miss anger issues mode on
Po pierwszym dniu poddanie się z przemęczenia i pogodzenie z faktem, że pewnie będzie trzeba kupić jakiś thin client, żeby to ogarnąć, ale jednak kasy szkoda na jednorazową akcje.
Replies (1)
-
--- 3/3 ---
Dzień drugi, 3 oferty z portali okazały się nieaktualne, a więcej niż 5 dych na Thin Clienta nie wydam. Pożyczyć nikt inny nic nie pożyczy na już, a ma być na już, bo chcę na już, bo jestem uparty i niecierpliwy.
Eureka - przypomniało mi się, że jeszcze istnieje taka pokraka jak Windows XP POSReady 2009. Grzebię w necie i potwierdzają się moje pobożne życzenia! Posready jest na tyle dziwną wersją XP, że pozwala nie tylko zrobić z siebie bootowalny installer z USB, ale i na USB się zainstalować!
Przy zabawie nastąpiło jeszcze kilkugodzinne miotanie się w szale, bo żonglowanie pendrakami było srogie, a bios tego szmelcu też miał swoje złośliwości, ale po srogich męczarniach udało się. Kastrowany XP zainstalowany na pendraku, soft ruszył, sterowniki PS/2 z niego wykryły klawiaturę perfekcyjnie i tak oto udało mi się z tym antykiem dogadać.
Zostało zaprogramować jakieś egzotyczne połączenia różnych klawiszy, dołożyć Bluetooth i domakrzyć to w MacOS z Keyboard Maestro.
Dziękuję za uwagę, a jak potrzebujecie do czegoś XP'ka, to nie pierdolcie się z dziadostwem i od razu POSReady 2009.
Open ##4809907