Elektrine lite

← Feed

@kokos@mastodon.com.pl

2026-09-22 16:32 UTC

Wczoraj odszedł mój kolega Michał "Xtense" Stopa. Chciałbym jakoś uczcić jego istnienie i to może być nawet właściwa forma, bowiem Xtense był geekiem i nerdem z krwi i kości. Chociaż pewnie wolałby, żebym nie pisał o nim w Internecie, a już na pewno nie publikował jego zdjęcia. Najwyżej dostanę po łbie, gdy przyjdzie czas i na mnie. Kiedy dołączałem do Internetu, te ćwierć wieku temu, on już tam był. Ludzi naszego pokroju spajały pismaki komputerowe takie jak Secret Service, Reset.. Z dzisiejszej perspektywy naturalną ewolucją było przejście do Internetu, na fora, blogi, IRC-a.. I tam przy fanowskim e-zinie SS-NG się spotkaliśmy. A była to znajomość raczej szorstka, z dystansem, trochę z góry — ale wtedy tak ludzie trzymali gardę, każdy był twardzielem, to była raczej normalna rzecz w tym ledwo-cyfrowym, dzikim jeszcze świecie. Michał był człowiekiem popkultury. Chłonął ją w porażających ilościach. Lubił też wiedzieć, lubił się tą wiedzą dzielić. Miał anegdotkę lub ciekawostkę na każdy temat. Trudno zamknąć jego zainteresowania w kilku określeniach, bo nawet jeśli wymienię technologię, gry video, demoscenę, to zaraz uświadamiam sobie, że tego było więcej.. Pisanie, języki, muzyka.. Ten człowiek wraz z kolegami wydał własne pismo o grach (MGS), normalnie do kupienia w Empikach.. Jego youtube’owe let’s play’e Prince of Persia naszpikowane były ciekawostkami, których autorzy książek by się nie powstydzili. Kto z forum Portalu Pism Kultowych pamięta jego obszerne dzienniki z każdej potyczki w XCOM? KAŻDY. (ciąg dalszy w komentarzu)

Replies (1)

  • @kokos@mastodon.com.pl 2026-09-22 16:33

    (ciąg dalszy) Xtense żył ze stwardnieniem rozsianym. Na szczęście nie był na stałe przykuty do łóżka, ale poszczególne rzuty SM potrafiły go "poskładać" na długi czas. Nie wiem na ile to strategia przetrwania, ale w kontakcie na żywo, był mega wesołym śmieszkiem. Rozbawiał, śmiał się, atmosfera przy nim robiła się luźna i wesoła. Widać, że ciągnęło go do ludzi, cieszył się każdym spotkaniem ze starymi i z nowymi znajomymi. Potrzebował tego. Miał taką wewnętrzną siłę, która pomimo trudności pchała go dalej i tak, z tego co wiem, rozpoczął w pełni samodzielne życie w Opolu, 400 km od miejsca, w którym żył do tamtej pory. Dopiął swego i zaczął pracować w gamedevie. Jeśli to nie marzenie fascynata gier komputerowych, to nie wiem co nim jest. Potrafił zrobić fantastyczną muzykę, na zawsze w moim sercu będę nosić jego kosmiczno-nostalgiczne „Time Control - part II”, ideał. Potrafił też zakręcić sześcianem. Miał wiedzę sysadminową, którą niejednego mógłby zawstydzić. Dla mnie to był człowiek renesansu, kumpel którego zawsze chciałem mieć. Ale żeby nie było, zbyt kolorowo -- honorowy i, gdy miał dobry powód, obrażalski też był. Kiedy fantazją wracam do świata, gdy ledwo co wprowadzono ustawę o prawie autorskim w naszym kraju, to widzę właśnie jego, pochłoniętego odkrywaniem i tworzeniem w świecie jaki otwierał przed nim komodorek, albo PC. Stary, uważam, że zwojowałeś pół świata, będzie mi Ciebie brakować. Kilka linków: https://web.archive.org/web/20160328210459/http://xtense.jogger.pl/ https://www.modules.pl/?id=modules&aid=277 https://archive.org/details/mgs01_202609 https://www.youtube.com/user/xtense http://sikretia.pev.pl/ https://xtense.bandcamp.com/album/beer-fund https://demozoo.org/sceners/30450/ https://www.pouet.net/user.php?who=8737 https://wykop.pl/link/1632668/ama-chory-na-stwardnienie-rozsiane-depresje

    Open ##4869871