@rafalstefaniak@mastodon.com.pl
2026-09-13 07:21 UTC
W praktyce kiedy ostatnio poczuliśmy autentyczny zachwyt jakąś książką i po lekturze wzięliśmy się za nią jeszcze raz? Kiedy ostatnio tak nam wpadła w ucho piosenka albo album, że marzyliśmy, aby jeszcze raz to przeżyć? Kiedy autentycznie jakiś film nas porwał a serial wciągnął do reszty? Kiedy ostatnio graliśmy w taką grę, że chcieliśmy znów ją przejść albo wraz ze społecznością wkręcić się w “modowanie” jej? Kiedy nawiązaliśmy z kimś nową znajomość która nas zainteresowała albo kiedy zetknęliśmy się z jakąś ideą, że bylibyśmy w stanie pójść za nią w ogień?
Inflacja nie tyczy się wyłącznie ekonomii a poza tym, wpadliśmy w trend nieustannego “odkrywania” (który koniec końców daje tyle samo co tkwienie w tym samym, co poznaliśmy przez trzydziestką) zamiast “poznawania”, albowiem w “odkrywaniu” jesteśmy skazani na nowość, zaś w “poznawaniu” niekoniecznie.
Do tego wszystko musi być mierzalne, “social media friendly” i dostatecznie elitarne lub popkulturowe by był sens się tym zajmować. Już nie robi się tego dla przyjemności a dla przyjemności z konsumpcji.
I nie jest ważne, czy mówimy o książkach, muzyce, serialach, filmach, grach czy wydarzeniach albo ideach. Koniec końców nurzamy się w zupie, albowiem z nadmiaru to wszystko zlało się w jedno i poza niejasnymi fragmentami oraz uczuciami nie pamiętamy zbyt wiele.
Replies (1)
-
@PaniczGodek@functional.cafe 2026-09-13 09:14
@rafalstefaniak@mastodon.com.pl Co do tych książek, to rok temu się zapisałem do biblioteki, i o jena, miałem świetną passę do znakomitych pozycji, np. Siddhartha Mukherjee "Gen. Ukryta historia" Arnold Schwarzenegger "Pamięć absolutna" czy nowel graficznych Denis Rodier et al. "Bomba" Harari, Vandermeulen, Casanave "Sapiens. Opowieść graficzna" albo graficznych adaptacji Freda Fordhama (a wcześniej jak odkryłem Scotta McClouda i jego "Zrozumieć komiks", to już w ogóle nie potrafię przestać się nim zachwycać)